Historia krzyża z bielkowskiego kościoła

Historia krzyża z bielkowskiego kościoła jest znana większości osób interesujących się losami jeńców wojennych i pracowników przymusowych obozu Gemeinschaftslager Belkow wykorzystywanych do niewolniczej pracy w zakładach torpedowych nad jeziorem Miedwie (Torpedowaffen Madüsee). Staraniami uczestników projektu Strefa Miedwie – poszukując historii, którego jednym z uczestników jest Gmina Kobylanka, życie dopisało kolejne rozdziały do tej historii…

 

Projekt „Strefa Miedwie – poszukując historii” jest kontynuacją prac, jakie rozpoczęła w 2017 r. Gmina Kobylanka, zmierzających do upamiętnienia jeńców wojennych i pracowników przymusowych obozu Gemeinschaftslager Belkow. W 2018 r. do Gminy Kobylanka dołączyły na zasadach wolontariatu dwa szczecińskie stowarzyszenia poszukiwaczy i miłośników lokalnej historii – Szczecińska Grupa Eksploracji Podwodnych „Gryf” oraz Grupa Warowna „Bastion”. W 2023 r. do porozumienia przystąpiła natomiast Fundacja Dziedzictwo Pomorza Zachodniego.

W 2017 r. wiedza na temat bielkowskiego obozu była bardzo uboga. W ogólnie dostępnych publikacjach informacje o obozie zawierały raptem kilka zdań. Kwerendy przeprowadzone przez pracownika merytorycznego Urzędu Gminy w Kobylance i zarazem koordynatora projektu „Strefa Miedwie – poszukując historii” w Instytucie Pamięci Narodowej w Szczecinie, Wojkowym Biurze Historycznym w Warszawie oraz w Archiwum Państwowym w Szczecinie, a także analiza publikacji historycznych nie związanych bezpośrednio z obozem, pozwoliły nie tylko ustalić nowe fakty, ale także dały możliwość dotarcia do Pani Wiesławy Gołębiowskiej, która do bielkowskiego obozu trafiła po upadku Powstania Warszawskiego.

Obóz Gemeinschaftslager Belkow dla jeńców wojennych i pracowników przymusowych (znany również pod nazwami: Lager Belkow – Madüsee, Ausländerlager/Arbeitslager Belkow) funkcjonował w latach 1941 – 1945 przy zakładach torpedowych Torpedowaffenplatz Madusee nad jeziorem Miedwie i należał do największych tego typu obozów na Pomorzu Zachodnim.

Kompleks oprócz obozów obejmował: warsztaty i montownie torped, magazyny gotowych torped i ich elementów, budynki mieszkalne, elektrownię poligon pomiarowy na wodach jeziora przystań z grupą jednostek pływających. Połączony był linią kolejową z trasą kolejową z Reptowa do Szczecina oraz z zakładami zlokalizowanymi w kompleksie leśnym pomiędzy Kobylanką a Jezierzycami.

Z dokumentów Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce oraz dokumentów zgromadzonych przez dr. Bogdana Frankiewicza z Archiwum Państwowego w Szczecinie wynika, że w 1941 r. w obozie przebywało 160 jeńców radzieckich, 500 robotników cudzoziemskich i 200 niemieckich.

Dnia 24 kwietnia 1943 r. do obozu przywieziono transport ludzi z Ukrainy. Ostatni zachowany meldunek obozowy z 18 czerwca 1943 r. podaje, że do obozu przybyło wtedy: 172 Niemców, 220 obcokrajowców, 73 Polaków, 170 jeńców francuskich  i 45 jeńców radzieckich. Jesienią 1944 r. po upadku Powstania Warszawskiego do obozu trafiła grupa Polaków z Warszawy.

Od 2018 r. informacje na temat działalności projektu Strefa Miedwie – poszukując historii były zamieszczane m. in. na profilu facebook tego projektu. Po jednej z takich publikacji Pani Ewa Pietruszka w Bielkowa przekazała informację, że na strychu kościoła w Bielkowie znajduje się drewniany, cmentarny krzyż Francuza, który zmarł najprawdopodobniej w Bielkowie w czasie II wojny światowej. Dzięki uprzejmości ks. Pawła Żurawińskiego, proboszcza Parafii Rzymskokatolickiej pw. Św. Antoniego w Kobylance oraz ówczesnego kościelnego Pana Józefa Cymermana uczestnikom Strefy Miedwie udało się wejść na strych bielkowskiego kościoła i zinwentaryzować wspomniany wyżej krzyż. Został on wykonany dla uczczenia pamięci Pana Gastona Lorcy urodzonego 6 marca 1904 r. i zmarłego 11 kwietnia 1944 r. Stan dolnej części krzyża sugerował, że krzyż najprawdopodobniej nigdy nie był wkopany w ziemię. Z relacji Pana Józefa Cymermana wynikało, że ktoś nieznany postawił pewnego dnia ten krzyż pod drzwiami bielkowskiego kościoła i tak trafił on na jego strych. Po zamieszczeniu posta o tym znalezisku na profilu Strefy Miedwie, w jednym z komentarzy, Pan Dominik Wołyński, pasjonat historii wojennej historii Pomorza Zachodniego zamieścił informację opatrzoną zdjęciem, z której wynikało, że nazwisko Gastona Lorcy znajduje się na pomniku upamiętniającym mieszkańców francuskiego miasteczka Deuil-La Barre m. in. deportowanych na roboty w czasie II wojny światowej. Na przełomie 2024 r. i 2025 r. krzyż Gastona Lorcy pojawił się w jednym z trzech odcinków programu Adama Sikorskiego „Było, nie minęło – kronika zwiadowców historii” poświęconych historii obozu Gemeinschaftslager Belkow i zakładów Torpedowaffenplatz Madüsee oraz działalności projektu Strefa Miedwie – poszukując historii. Po jego emisji krzyż trafił do Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Stargardzie, gdzie został poddany konserwacji. Wtedy też uczestnicy projektu Strefa Miedwie – poszukując historii wystąpili z oficjalną prośbą do Urzędu Gminy Deuil-La Barre o przekazanie informacji o krzyżu Gastona Lorcy jego rodzinie we Francji. Prośba zyskała akceptację Pani Muriel Scolan, burmistrz miasta Deuil-La Barre, a sprawa trafiła do Pani Isabelle Caudan z Biura Komunikacji Burmistrza. Dzięki zaangażowaniu Pani Isabelle Caudan udało się ustalić nie tylko wojenne losy Pana Gastona Lorcy, ale także jego wnuczkę. Niestety, do dnia dzisiejszego Pani Isabelle Caudan nie otrzymała odpowiedzi na swój list wystosowany do wnuczki francuskiego robotnika przymusowego z bielkowskiego obozu. Wymiernym efektem współpracy gmin Kobylanka i Deuil-La Barre jest nie tylko ustalenie wojennych losów i rodziny Pana Gastona Lorcy, ale również artykuł w lokalnej prasie wydawanej przez francuski urząd gminy. Poniżej przedstawiamy tłumaczenie listu.

 

26 kwietnia 2026 roku Francja obchodzi Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Deportacji. Data ta jest okazją do pielęgnowania pamięci, która czasami milczy, o kobietach i mężczyznach wyrwanych ze swoich domów, zmuszonych do wygnania i pracy przymusowej. Wśród nich znajduje się nazwisko wyryte na Pomniku Poległych w naszym mieście: Gaston Lorcy.

Jego historia wyszła niedawno na światło dzienne dzięki poruszającemu przypadkowi i zaangażowaniu dwóch mężczyzn w Polsce. Na poddaszu kościoła w Bielkowie Jarosław Tomczak* i Marcin Lewicki**, koordynator projektu „Strefa Miedwie – poszukując historii” odkryli drewniany krzyż, na którym wyryto francuskie imię i nazwisko – Gaston Lorcy. To delikatny i wyjątkowy ślad pozostawiony tam przez wojnę ponad 80 lat temu. Obecnie, po renowacji, krzyż znalazł swoje miejsce w zbiorach Muzeum Archeologiczno – Historycznego Miasta Stargard. 

Prowadząc badania w ramach swojej pracy nad zachowaniem pamięci historycznej wyżej wymienieni natrafili na to samo imię na Pomniku Poległych wzniesionym w 1963 r. w Deuil-La Barre. Naturalnym wydawało się dla nich działanie: skontaktować się z naszym miastem, odnaleźć rodzinę i spowodować, że pamięć o tym człowieku, choć daleko od Francji, wciąż żyje.

Gaston Lorcy urodził się 6 marca 1904 r. w Saint-Nazaire. Z zawodu był hydraulikiem i dekarzem, osiedlił się w Deuil (miasto przyjęło nazwę Deuil-La Barre dopiero w 1952 r.). Razem ze swoją żoną Renée zamieszkali na bulwarze Montmorency. Małżeństwo miało dwoje dzieci: Jeannette, urodzoną w 1930 r. i Adriena, urodzonego w 1933 roku. Proste, rodzinne życie zostało zakłócone przez wojnę. 31 marca 1943 r. Gaston Lorcy został „zwerbowany” (według ówczesnej terminologii) w ramach Obowiązkowej Służby Pracy (STO). Został wysłany na Pomorze Zachodnie (wtedy pod administracją niemiecką) do Gemeinschaftslager Belkow (obozu w Bielkowie), dziś znajdującego się na terenie Polski. Został przydzielony do firmy Franz Kuball specjalizującej się w robotach publicznych oraz budowie dróg i kolei.

Miejscem jego pracy było Torpedowaffenplatz Madüsee, baza położona nad brzegiem jeziora Miedwie, piątego co do wielkości jeziora w Polsce. Na tym strategicznym terenie montowano torpedy przeznaczone dla Kriegsmarine. Torpedy, testowane w jeziorze Miedwie, zgodnie ze ścisłymi kryteriami prędkości, głębokości i trajektorii, były odpalane, odzyskiwane z j. Miedwie, a następnie korygowane. Gdy spełniały wymagania przekazywano je armii niemieckiej, a ta wyposażała je w ładunek wybuchowy. Była to niebezpieczna praca wykonywana w ekstremalnych warunkach.

 Już w grudniu 1941 r. w obozie przebywało 160 radzieckich jeńców wojennych i 500 robotników przymusowych różnych narodowości. W związku z niehigienicznymi warunkami życia wielu z nich zmarło na gorączkę, dur brzuszny, wyczerpanie lub z głodu. Gaston Lorcy był zakwaterowany w baraku nr 9, w sypialni nr 6. 11 kwietnia 1944 r. zmarł nagle, według oficjalnej wersji, po dramatycznym wypadku na miejscu.

Komendant obozu, Jans Adolf, poinformował o tym fakcie rodzinę listownie. Gaston Lorcy został pochowany na cmentarzu w Bielkowie, daleko od swojej rodziny i ojczyzny. Kilka tygodni później, 20 czerwca 1944 r., żona Renée otrzymuje walizkę zawierającą kilka osobistych rzeczy męża. W środku znajdowały się nieliczne przedmioty, które mu pozostały: 14 franków, menażka, maszynka do golenia, para butów, szczoteczka do zębów, flanelowy pas, kombinezon roboczy, spodnie, czapka, ręcznik, trzy chusteczki… Firma Franz Kuball wysyła w tym samym czasie list kondolencyjny do rodziny, wyrażając uznanie dla kwalifikacji zawodowych Gastona Lorcy i przekazując 421 reichsmarek odpowiadające jego ostatniej pensji powiększonej o składkę od współpracowników. Akt zgonu Gastona Lorcy został wpisany do rejestrów gminy Deuil 28 września 1946 r. Wpis „zmarł dla Francji” został oficjalnie wpisany do rejestru 20 marca 1948 r. Renée podejmuje wtedy długie starania, aby otrzymać emeryturę po mężu.

Dziś na terenie dawnego obozu w Bielkowie stoi pomnik poświęcony jeńcom wojennym i przymusowym pracownikom. Przypomina, że za cyframi i miejscami kryją się twarze, rodziny, złamane losy. Prace upamiętniające prowadzone przez Marcina Lewickiego i Jarosława Tomczaka pozwoliły ożywić historię Gastona Lorcy’ego, mieszkańca Deuillois, ojca rodziny, przymusowego pracownika, zmarłego daleko od swoich bliskich. Ten artykuł ma również charakter wezwania do składania świadectw. Jeśli znałeś rodzinę Gastona Lorcy’ego lub dysponujesz informacjami, które mogą połączyć uczestników projektu „Strefa Miedwie – poszukując historii” z jego potomkami, możesz napisać na adres: communication@deuillabarre.fr.

Bo pamiętać, to odmawiać zapomnienia.

 

Krzyż znaleziony na strychu kościoła w Bielkowie

Kadr z programu „Było… nie minęło – kronika zwiadowców historii”

Pomnik Pamięci w Deuil-La Barre, na którym wyryto m. in. imię i nazwisko Gastona Lorcy

Pomnik jeńców wojennych i pracowników przymusowych obozu Gemeinschaftslager Belkow w Bielkowie

Artykuł zamieszczony w prasie lokalnej miasta Deuil-La-Barre